Portret rodzinny


Wyciągam ze szkicownika obrazki. Mam taki jeden zawsze przy sobie. Nigdy nie wiadomo kiedy trzeba będzie coś szybko naszkicować :) Tak, kredki akwarelowe też noszę ze sobą. Czasami wystarczy kropla wody i paluch, żeby je rozetrzeć dla efektu :)

Poniżej jeszcze dwa szkice śpiącego koteła. Syna.

Share this:

, , , , , , ,

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz