Wyróżnienie blogowe

Dostałam wyróżnienie od dosi, dziękuję bardzo :)

Nominacja do Liebster Blog jest przyznawana przez innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.

No to czas na chwilę prawdy :D Pytania i odpowiedzi:
1. Czym się zajmujesz?
W każdej chwili mnóstwem rzeczy na raz :) na przykład teraz siedzę wśród rozłożonego warsztatu z filcem, myślę o tym co będę szyć w weekend i przeglądam internet/bloguję :)
2. Jaki jest Twój sposób na wyciszenie?
modlitwa, spacer po lesie/nad morzem/w górach, czyli chyba ogólnie łono natury :)
3. Jaki film polecasz dla całej rodziny?
Wszystkie filmy animowane Miyazakiego i studia Ghibli! Podniebną pocztę Kiki, Mojego sąsiada Totoro, Laputę, Nausice z Doliny Wiatru, Księżniczkę Mononokę, Narzeczoną dla kota... itd :D
Z aktorskich poleciłabym na pewno ekranizację przygód Mikołajka (udała się im).
4. Jaką jesteś osobowością ( introwertyk, ekstrawertyk)?
Chyba mi bliżej do introwertyka.
5. Co jest Twoją pasją?
Twórczość wszelaka i fotografowanie mojego miasta :)
6. Komiczna sytuacja, w której ostatnio uczestniczyłaś?
Jak na złość nie mogę sobie żadnej przypomnieć, a przecież były jakieś! Chyba zacznę zapisywać co ciekawsze momenty :) A! Wiem, to wprawdzie nie ostatnio ale rok temu jakoś, ale wciąż się z tego zaśmiewam. A ponieważ nic konkretniejszego mi nie przychodzi do głowy ... no i właśnie przypomniała mi się kolejna. To niech będzie ta druga. Tadam!
Urlop, ciepła jesień, morza szum, plaża, molo itd. itp. Jesień ciepła, ale dosyć wietrzna, a poza tym to Bałtyk więc leżenie plackiem na ręczniku odpada (i tak tego nie lubię). Pozostaje zwiedzanie. Ponieważ miejscowość dosyć oblegana turystycznie, to miasto pręży się na deptaku i na wielkich tablicach zachwala swoje walory. Większość z nich już zaliczyliśmy. Ale oto stajemy przed tablicą, na której reklamują się mokradła i ścieżka wśród paproci. Coś dla nas (patrz punkt 7 sport, który uprawiam - łażenie). Mieliśmy już jedno podejście do tej ścieżki dydaktycznej i nie udało nam się jej namierzyć. Idę zatem do punktu informatycznego. Wchodzę i grzecznie pytam o ścieżkę i, jak tam dojechać, gdzie dokładnie jest parking. Pan, któremu właśnie przerwałam trening kciuka na telefonie patrzy na mnie, jak na idiotkę i prosi, żebym dokładniej opisała czego szukam. Opisuję więc, raz jeszcze pytam o dojazd i parking. Pan patrzy na mnie nadal, jak na kretynkę, odwraca się do komputera i odpala google. Słyszę wręcz jego myśli, w których zastanawia się, czemu sobie sama w internecie nie poszukałam. Stoję i czekam. Po ponad pięciu minutach triumfalnie odczytuje mi informację ze strony miasta. I pełnym wyższości i pewności głosem instruuje, jak tam dojechać. Moje oczy, które zrobiły się okrągłe, gdy pan odpalił przeglądarkę, zaczynają intensywnie mrugać ze zdumienia, jako, że pan nie uraczył mnie niczym, czego bym wcześniej nie wiedziała. Dopytuję z uporem maniaka o parking. Tak, jest, zaraz za rondem. Żaden problem. Nie pozostaje mi nic innego, jak grzecznie podziękować i się ewakuować. Nie, nie znaleźliśmy ani parkingu, ani tej ścieżki dydaktycznej wśród mokradeł. A teraz zerkam na stronę miasta i widzę, że zniknęła nawet z sieci. Oj, teraz to pan z informacji miałby zagwozdkę :P
No dobra, może jednak powinnam opisać historię o psach, policjantach i chińskim jedzeniu? Czyli, jak można palnąć głupią gafę jedząc obiad :) Może kiedyś...
7. Sport, który uprawiasz?
Nie uprawiam sportu żadnego, bo ciężko nazwać tak moje jeżdżenie na rowerze, czy wyginanie się na macie. O, wiem, intensywnie uprawiam spacery i chodzenie, ale nie wiem, czy to podlega pod kategorie sportowe :)
8. Czy rozbawiłaś już dzisiaj kogoś?
Niestety, wkurzyłam :) Chociaż ... nie, to nie było rozbawienie.
9. Jaki jest Twój pomysł na szybki ... obiad?
Pierogi z samu na wagę :D
10. Twoje wspomnienie z dzieciństwa?
O, o dzieciństwie to ja mogę długo :D Może moje pierwsze wspomnienie z dzieciństwa? To było, jak stałam obok wózka i patrzyłam na siebie leżącą w nim. Było lato, ciepło. Siostra mnie woziła po drodze wiejskiej, piaszczystej i jakaś starsza kobiecina coś do mnie zagadywała. Nie pamiętam tylko, czy jest to moje wspomnienie, czy ktoś mi je opowiedział. Trzymam się wersji, że moje własne ^^
11. Jak się dzisiaj miewasz? 
Mogłabym napisać lakonicznie, że dobrze, ale to przecież nie oddaje całego przekroju emocji, jakie mną dziś targały. Od spokoju, po zdenerwowanie, agresję, uspokojenie po zaczątki euforii. Ot, kobieta - rano umiera, po południu sprawdza świat od podszewki, a wieczorem podśpiewuje :)
A do tego dziś dzik - wielki odyniec, przebiegł mi drogę, gdy wracałam z pracy. Cóż to był za widok! Przeciął drogę, przefrunął wręcz nad rowem, wylądował w polu wzbijając racicami śnieg i pognał dalej w jakimś szalonym pędzie (biegł w stronę autostrady więc mam nadzieję, że w porę się opamiętał). Dobrze, że śnieg był i było widać go z daleka, jak zbliża się do jezdni i nie zamierza zwalniać.

Oczywiście wytypowanie kolejnych 11 blogów to już nie taka prosta sprawa. Muszę się zastanowić, a to może to potrwać. Może nawet nigdy nie nastąpić :) zobaczymy

Share this:

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Poczytałam, coś nie coś się dowiedziałam, ciekawa jestem co się stało z tą ścieżką na mokradła? Może zarosła a mokradełka wyschły??:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mieli dość błądzących turystów i udają, że jej nie ma. Ale ja kiedyś wrócę tam i ją odnajdę!

      Usuń
  2. OCZAROWAŁAŚ MNIE TA OPOWIEŚCIĄ O SOBIE... A NIBY CIĘ TROSZKĘ ZNAM, A JEDNAK....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Bo ja jestem, jak cebula (że sparafrazuję pewnego Ogra ;)

      Usuń