Dzik, dziki dzik, co ma bzik

A do tego dziś dzik - wielki odyniec, przebiegł mi drogę, gdy wracałam z pracy. Cóż to był za widok! Przeciął drogę, przefrunął wręcz nad rowem, wylądował w polu wzbijając racicami śnieg i pognał dalej w jakimś szalonym pędzie (biegł w stronę autostrady więc mam nadzieję, że w porę się opamiętał). Dobrze, że śnieg był i było widać go z daleka, jak zbliża się do jezdni i nie zamierza zwalniać.

Musiałam to sobie narysować :)

Spotkałam raz dzika
co miał w głowie bzika
przez rowy wciąż skakał
po polach brykał

Share this:

, , , , , ,

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. WOW oszalał czy panią dzikową gonił....a może na święta się spieszył

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani dzikowej na szczęście nie było :) pewnie opanowało go przedświąteczne szaleństwo :)

    OdpowiedzUsuń