Historia tyleż prawdziwa co kot

Czasami, jak mi się chce, odtykam jedno oko i rozglądam się uważnie. A z tego rozglądania przychodzą do mnie różne refleksje i obrazki niekiedy całkiem surrealistyczne. Takie, jak na przykład ta, że dziś był dzień zwierzątka na spacerze. Widziałam dziś kilka egzemplarzy zmierzających dokądś ze swymi zwierzakami i nie piszę tu o pieskach i kotkach ale np. o dziewczynce ze szczurem na ramieniu i wielką klatką w drugiej ręce. I takie tam inne dziś widziałam w podobnym stylu. Ale czasami oko odtyka mi się bezwiednie i oto widzi przecudny obrazek - prawie, że pod własną kamienicą wóz strażacki i gapiów tłum. Z okien zwisają inni ludzie i patrzą wszyscy w jeden punkt. A pan strażak rzeczowo prowadzi rozeznanie.
Musiałam to narysować! Musiałam! :D I narysowałam, miau:


Share this:

, , , ,

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz